Roboty sprzątające po IFA 2026 mają moc ssania dochodzącą w nowych konstrukcjach do 36 000 Pa, podnoszone podwozia, wałki mopujące płukane gorącą wodą, systemy AI rozpoznające setki przeszkód, mechaniczne „nogi”, wysuwane ramiona i coraz bardziej rozbudowane stacje. Jak informuje Czysklepyczynne.pl, targi IFA w Berlinie, które odbyły się 4–8 września 2026 roku, pokazały jednak dwie różne kategorie nowości: technologie dostępne już w sprzedaży oraz widowiskowe rozwiązania, które nadal są prototypami lub funkcjami mającymi znaczenie tylko w określonym typie mieszkania.
Dla kupującego w Polsce najważniejsze pytanie po IFA nie brzmi więc „który robot ma najwięcej funkcji?”, lecz „które z nich rzeczywiście skrócą sprzątanie w moim domu?”. W oficjalnym polskim sklepie Roborock Saros 20 jest obecnie oferowany za 3299 zł i deklaruje 36 000 Pa, pokonywanie dwuwarstwowych progów do 8,79 cm, AI, automatyczne czyszczenie stacji oraz rozpoznawanie zabrudzeń. W MediaMarkt Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete kosztuje obecnie około 2999 zł. To poziom cenowy, przy którym każda kolejna funkcja premium powinna dawać konkretną korzyść, a nie tylko lepiej wyglądać w specyfikacji.
Po IFA 2026 zmieniła się przede wszystkim mechanika robotów, nie samo odkurzanie
Jeszcze kilka lat temu najważniejszymi różnicami między robotami były moc ssania, LiDAR, wielkość akumulatora i możliwość mopowania. Na IFA 2026 producenci przesunęli rywalizację w stronę mechaniki: podnoszonych podwozi, ruchomych ramion, wałków mopujących, rozbudowanych układów wizyjnych oraz autonomicznych stacji. Roborock Saros 20 wykorzystuje system AdaptiLift 3.0 i może według producenta pokonać dwuwarstwową przeszkodę do 8,79 cm, podczas gdy DJI ROMO 2 wykorzystuje mechaniczne elementy pozwalające przejechać przez przeszkody do 8,5 cm.
Jednocześnie część pokazanych urządzeń idzie jeszcze dalej. Roborock Saros Rover wykorzystuje przegubowe kończyny z kołami i został pokazany jako konstrukcja mogąca poruszać się po schodach. DJI ROMO 2 otrzymał rozwiązanie przypominające „robotyczne nogi”, a iRobot zaprezentował Roomba Duo – duży robot myjący przewożący drugi, znacznie mniejszy robot przeznaczony do trudno dostępnych miejsc. To już nie są kolejne warianty klasycznego krążka z mopem, lecz próby zmiany całej konstrukcji domowego robota.
„Household robots perform increasingly complex tasks” — podsumowała kierunek rozwoju organizacja IFA Berlin po tegorocznej wystawie.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie rozwiązania pokazane w Berlinie powinny od razu znaleźć się na liście zakupowej polskiego konsumenta. Przed wyborem nowego modelu warto najpierw sprawdzić, czego faktycznie można oczekiwać od tej kategorii sprzętu. Szczegółowe podstawy wyboru, mapowania i mopowania opisano wcześniej w poradniku czy warto kupić robot sprzątający i jakie parametry porównywać. Na polskim rynku już wcześniej funkcjonowały urządzenia od około 600–1000 zł do ponad 4000 zł, a cena flagowców wynikała głównie z lepszej nawigacji, stacji i mopowania, nie z samego odkurzania.
| Nowa funkcja | Przykład z 2026 roku | Kiedy daje realną korzyść | Kiedy można ją odpuścić |
|---|---|---|---|
| Pokonywanie progów 8–9 cm | Roborock Saros 20, DJI ROMO 2 | Dom z wysokimi progami, prowadnicami drzwi | Mieszkanie bez progów |
| 36 000 Pa | Saros 20, ROMO 2 | Dywany, sierść, dużo piasku | Głównie panele i codzienne sprzątanie |
| AI rozpoznające przeszkody | Saros 20 i inne flagowce | Dzieci, zwierzęta, przewody na podłodze | Minimalistyczne mieszkanie |
| Gorąca woda w stacji | nowe stacje premium | Codzienne intensywne mopowanie | Sporadyczne mopowanie |
| Robotyczne nogi | ROMO 2, projekty premium | Wysokie progi | Płaskie mieszkanie |
| Robot poruszający się po schodach | Saros Rover | Dom wielopoziomowy | Mieszkanie jednopoziomowe |
| Dwa roboty w jednym systemie | Roomba Duo | Teoretycznie bardzo trudny układ domu | Obecnie koncept, bez potrzeby dopłacania |
36 000 Pa wygląda imponująco, ale nie powinno być pierwszym kryterium
Liczba paskali jest jednym z najmocniej eksponowanych parametrów nowych urządzeń. Roborock deklaruje w Saros 20 36 000 Pa, a DJI identyczną wartość podaje dla ROMO P2.
Nie można jednak automatycznie stwierdzić, że robot z 36 000 Pa sprzątnie podłogę trzy razy lepiej od modelu mającego 12 000 Pa. Wynik zależy również od konstrukcji kanału powietrznego, rodzaju szczotki głównej, szczelności kontaktu z podłożem, prędkości przejazdu i sposobu automatycznej regulacji mocy. Szczególnie na twardej podłodze robot regularnie zbierający cienką warstwę kurzu i okruchów nie wykorzystuje przez cały czas maksymalnego podciśnienia.
Wyższa moc ma większe znaczenie tam, gdzie występują dywany, dużo sierści, piasek wnoszony z zewnątrz albo głębsze zabrudzenie włókien.
Dlatego dopłata tylko za rekordową liczbę Pa ma słabe uzasadnienie, jeśli mieszkanie ma 45 m², niemal wyłącznie panele i jeden niski dywan.

Pokonywanie progów to jedna z najbardziej praktycznych zmian IFA 2026
Robot sprzątający z wysokimi progami to przypadek, w którym nowa mechanika może rzeczywiście rozwiązać problem niemożliwy do naprawienia aktualizacją aplikacji. Jeżeli pomiędzy pokojami znajduje się wysoki próg, prowadnica drzwi tarasowych albo różnica poziomów podłogi, klasyczny robot może fizycznie nie dostać się do kolejnego pomieszczenia. Użytkownik płaci wtedy za automatyzację, ale nadal musi ręcznie przenosić urządzenie.
Roborock podaje dla Saros 20 możliwość pokonywania dwuwarstwowych przeszkód do 8,79 cm. DJI dla ROMO 2 podaje 8,5 cm. W obu przypadkach są to wartości deklarowane przez producentów i nie oznaczają, że robot przejedzie przez każdy próg o takiej wysokości — liczą się również kształt przeszkody, jej szerokość, przyczepność powierzchni oraz możliwość podjechania pod odpowiednim kątem.
Dla użytkownika mającego standardowe przejścia pomiędzy pomieszczeniami ta funkcja może jednak pozostawać całkowicie niewykorzystana.
Przed dopłatą trzeba więc wykonać trzy proste pomiary:
- zmierzyć najwyższy próg w mieszkaniu;
- sprawdzić prowadnice drzwi balkonowych i przesuwnych;
- zmierzyć przestrzeń pod łóżkiem, sofą i szafkami.
Jeżeli najwyższa przeszkoda ma 15–20 mm, system przeznaczony do pokonywania 8 cm nie rozwiązuje żadnego dodatkowego problemu.
Robot chodzący po schodach wygląda jak przyszłość, ale dziś nie jest kryterium zakupowym
Saros Rover zwrócił uwagę podczas IFA, ponieważ przegubowe kończyny umożliwiają urządzeniu zmianę wysokości i przemieszczanie się w sposób niedostępny dla klasycznych robotów. Producent demonstrował również możliwość pracy przy schodach. Problem polega na tym, że urządzenie nie jest obecnie typowym produktem, który polski konsument może porównać w sklepie obok Saros 20 czy Dreame Aqua10. Nie ma więc podstaw, aby odkładać zakup sprawdzonego robota tylko dlatego, że następna generacja może kiedyś samodzielnie przejeżdżać między kondygnacjami.
Jeszcze wyraźniejszym przykładem jest Roomba Duo. iRobot pokazał na IFA prototyp składający się z dużego robota oraz mniejszego urządzenia opuszczanego mechanicznym ramieniem. Główna jednostka ma 60-milimetrowy wałek PowerSpin Max, deklarowany nacisk 46 N oraz system parowy pomagający rozluźnić zabrudzenia. Producent nie podał jednak ceny ani terminu sprzedaży tego konceptu.
„Instead of asking one robot to do everything, we’ve built specialized robots” — powiedział CEO iRobot Hao Li podczas prezentacji Roomba Duo.
Kupujący powinien więc rozdzielić technologię prezentowaną na targach od produktu dostępnego obecnie w sklepie.
Gorąca woda i automatyczne mycie stacji: tutaj dopłata może mieć sens
Największym problemem robotów mopujących nie jest już samo zwilżenie podłogi, lecz utrzymywanie mopa w odpowiednim stanie podczas długiego cyklu. Brudny materiał może przenosić zabrudzenia z kuchni do salonu. Dlatego systemy wykorzystujące obracający się albo stale przepłukiwany wałek mają większy potencjał użytkowy niż kolejne zwiększenie deklarowanej mocy ssania.
Roborock Saros 20 ma stację RockDock z czyszczeniem gorącą wodą. Saros 20 Sonic wykorzystuje również suszenie części układu ciepłym powietrzem o temperaturze deklarowanej na 55°C.
Saros 20 Flow prezentowany podczas IFA ma według producenta i relacji z targów wałek SpiraFlow pracujący do 240 obr./min, a stacja może myć element mopujący wodą o temperaturze do 100°C. Model deklaruje również 36 000 Pa oraz system rozpoznawania przeszkód.
To jest funkcja, za którą warto rozważyć dopłatę szczególnie wtedy, gdy:
- robot mopuje codziennie;
- powierzchnia twardych podłóg przekracza 60–70 m²;
- w domu są dzieci lub zwierzęta;
- kuchnia jest sprzątana tym samym urządzeniem co salon;
- często pojawiają się ślady butów lub rozlane płyny;
- użytkownik nie chce ręcznie prać mopa po każdym cyklu.
Jeżeli robot ma przede wszystkim odkurzać, a mopowanie będzie uruchamiane raz na tydzień, inwestowanie kilku tysięcy złotych wyłącznie w najbardziej zaawansowaną stację jest znacznie trudniejsze do uzasadnienia.
Trzeba również pamiętać, że „samoczyszcząca stacja” nie oznacza urządzenia bezobsługowego. Nadal pozostają zbiorniki na wodę, filtry, tacki, worek lub pojemnik na kurz oraz elementy wymagające okresowej kontroli.
Przy zakupie droższego sprzętu dobrze sprawdzić także końcowy koszt transakcji, warunki zwrotu i dokładny symbol modelu. Praktyczną checklistę opisaliśmy w poradniku jak bezpiecznie kupować RTV i AGD online i porównywać dokładne wersje sprzętu. W przypadku urządzeń kosztujących 3000–5000 zł różnica między podobnie nazwanymi wersjami może dotyczyć stacji, zestawu akcesoriów albo regionalnego wyposażenia.
AI i rozpoznawanie 300 przeszkód: nie patrz tylko na liczbę
AI w robocie sprzątającym stało się jednym z najczęściej używanych argumentów marketingowych. Roborock informuje, że najnowsze rozwiązania potrafią rozpoznawać setki typów obiektów, a Saros 20 wykorzystuje StarSight 2.0, SmartPlan 3.0 oraz system rozpoznawania plam DirTect. DJI ROMO 2 łączy czujniki znane z doświadczeń firmy w dronach z analizą otoczenia i adaptacją sposobu sprzątania.
W praktyce najważniejszym zadaniem AI nie jest jednak nazwanie przedmiotu. Robot nie musi wiedzieć, że leżący obiekt to „biała skarpetka sportowa”. Musi przede wszystkim jej nie wciągnąć.
W domu bardziej liczą się cztery scenariusze:
- wykrycie przewodu ładowarki;
- ominięcie małej zabawki;
- rozpoznanie miski zwierzęcia;
- uniknięcie mokrego lub biologicznego zabrudzenia.
Jeżeli tańszy robot realizuje te zadania równie skutecznie, informacja „rozpoznaje 300 obiektów” sama w sobie nie jest powodem do dopłaty.
Znaczenie ma także prywatność. Modele wykorzystujące kamery RGB mogą oferować podgląd domu, rozpoznawanie zwierząt czy wideo, ale oznacza to kolejny sieciowy sprzęt wyposażony w kamerę. Przed zakupem należy sprawdzić politykę prywatności, możliwość wyłączenia podglądu, zabezpieczenie konta oraz okres aktualizacji.
Jeżeli robot ma wejść do szerszego systemu inteligentnego domu, przydatna może być również obsługa Matter. Saros 20 deklaruje zgodność z Matter oraz integrację m.in. z Alexa, Google Home i skrótami Siri. O tym, dlaczego zgodność ekosystemów jest ważniejsza od samej liczby funkcji smart, szerzej pisaliśmy w materiale jak zaplanować smart home i nie zamknąć się w kilku niezgodnych aplikacjach.
„Every home is different – and so is every challenge” — powiedział Sean Chen z Dreame podczas IFA Media Days 2026.
Ile kosztują nowe funkcje w polskich sklepach
Porównanie aktualnych cen pokazuje, że funkcje niedawno należące do najbardziej luksusowego segmentu coraz częściej trafiają poniżej bariery 4000 zł. Oficjalny sklep Roborock podaje obecnie 3299 zł za Saros 20 wobec przekreślonej ceny 5699 zł. MediaMarkt pokazuje Saros 20 Complete za 3899 zł, natomiast starszy Saros 10R jest dostępny za około 2699 zł.
Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete jest obecnie oferowany przez MediaMarkt za 2999 zł, natomiast wariant Aqua10 Roller pojawia się za około 3766 zł. Ceny mogą oczywiście zmieniać się wraz z promocjami i dostępnością.
Dlatego przed zakupem szczególnie istotne jest porównanie nowego modelu z przecenionym flagowcem poprzedniej generacji.
| Segment | Czego oczekiwać w 2026 roku | Czy warto dopłacać |
|---|---|---|
| do 1500 zł | mapowanie, aplikacja, podstawowe mopowanie | Tak, jeśli mieszkanie jest proste |
| 1500–2500 zł | lepsza stacja, automatyczne opróżnianie, solidna nawigacja | Najlepszy zakres dla wielu mieszkań |
| 2500–3500 zł | rozbudowane mopowanie, AI, lepsze progi, pełna stacja | Warto przy codziennym sprzątaniu |
| 3500–4500 zł | flagowe systemy AI i mechaniki | Tylko przy konkretnych wymaganiach |
| powyżej 4500 zł | najnowsza technologia lub premiera | Trzeba szczególnie dokładnie liczyć opłacalność |
Cena nowości nie jest automatycznie ceną jej realnej użyteczności.
Dla mieszkania 50 m² z panelami i bez wysokich progów model za około 2000–2500 zł może wykonywać praktycznie całą potrzebną pracę. W domu o powierzchni 150 m² z psem, dywanami, prowadnicami drzwi i wieloma pomieszczeniami dodatkowe 1000 zł za lepszą nawigację, stację oraz podwozie może natomiast realnie ograniczyć liczbę interwencji.
Za te funkcje po IFA 2026 najczęściej nie warto przepłacać
Najmniej racjonalna jest dopłata do rozwiązania, którego mieszkanie fizycznie nie potrzebuje. Dlatego nie należy wybierać modelu wyłącznie na podstawie liczby Pa, maksymalnej wysokości pokonywanej przeszkody czy liczby obiektów zapisanych w bazie AI. Takie parametry można porównać dopiero po sprawdzeniu układu własnego domu.
Najczęściej można zrezygnować z dopłaty za:
- pokonywanie progów do 8–9 cm, jeśli w domu nie ma wysokich progów;
- maksymalną moc 30–36 tys. Pa przy samych twardych podłogach;
- rozpoznawanie setek kategorii obiektów, jeżeli robot już skutecznie omija przewody i drobiazgi;
- podgląd wideo, jeśli nie będzie używany;
- rozbudowane funkcje głosowe;
- zaawansowane scenariusze AI w bardzo małym mieszkaniu;
- rozwiązania prototypowe, które nie mają jeszcze ceny ani terminu sprzedaży.
Natomiast stacja automatycznie myjąca i susząca mopy, skuteczna nawigacja, odporność szczotek na włosy oraz dobre omijanie przewodów mają wpływ na codzienne korzystanie z urządzenia.
Podobnie jest z pokonywaniem przeszkód — to funkcja bardzo cenna, ale tylko w domu, w którym przeszkody rzeczywiście istnieją.

Jak wybrać robot sprzątający po IFA 2026 – siedem pytań przed zakupem
Przed porównaniem marek najlepiej wykonać krótki audyt mieszkania. Pozwala on szybko odrzucić funkcje, za które nie ma sensu płacić.
Odpowiedz na siedem pytań:
- Jaki jest rzeczywisty metraż sprzątanej podłogi?
- Ile jest dywanów i jak wysokie mają runo?
- Jaki jest najwyższy próg?
- Czy w domu są zwierzęta albo długie włosy?
- Jak często robot będzie mopował?
- Czy podłoga jest regularnie zastawiona przewodami i zabawkami?
- Czy robot musi integrować się z systemem smart home?
Dopiero potem należy porównywać moc, stację, system AI, czas pracy i cenę materiałów eksploatacyjnych.
Trzeba też sprawdzić dostępność filtrów, szczotek, worków, mopów i akumulatora. Robot za 3500 zł kupowany na kilka lat powinien mieć przewidywalne wsparcie serwisowe. Kwestia naprawy jest tym istotniejsza, że odkurzacze należą do kategorii sprzętu wskazywanych w kontekście nowych unijnych regulacji dotyczących naprawialności.
FAQ: roboty sprzątające po IFA 2026
Czy robot z 36 000 Pa jest dużo lepszy od modelu 10 000–15 000 Pa?
Nie można tego stwierdzić na podstawie jednej liczby. Moc ssania ma znaczenie szczególnie na dywanach i przy dużej ilości sierści, ale skuteczność zależy także od szczotki, konstrukcji kanału powietrza, algorytmu przejazdu oraz regulacji mocy. Dlatego Pa należy traktować jako jeden z parametrów, a nie gotowy ranking jakości.
Czy warto dopłacić za robota pokonującego próg 8 cm?
Tak, jeśli taki próg rzeczywiście znajduje się w domu i uniemożliwia przejazd obecnym robotom. Jeśli najwyższa różnica poziomów wynosi około 1–2 cm, możliwości 8–9 cm pozostaną praktycznie niewykorzystane.
Czy robot sprzątający potrafiący chodzić po schodach jest już dostępny w Polsce?
Najbardziej widowiskowe konstrukcje tego typu nadal nie powinny być traktowane jak typowe produkty sklepowe. Roborock Saros Rover został pokazany jako zaawansowana konstrukcja zdolna do pracy na schodach, ale nie jest obecnie standardową alternatywą zakupową dla dostępnego w Polsce Saros 20.
Czy warto dopłacać za gorącą wodę w stacji?
Przy częstym mopowaniu — znacznie częściej niż za dodatkową moc ssania. Automatyczne płukanie mopa ogranicza przenoszenie brudu między pomieszczeniami, a suszenie zmniejsza problem wilgotnych nakładek pozostających przez wiele godzin w stacji. Nadal trzeba jednak okresowo czyścić samą bazę.
Czy AI w robocie sprzątającym jest potrzebne?
Najbardziej przydaje się w domu, gdzie na podłodze pojawiają się przewody, zabawki, miski lub przedmioty związane ze zwierzętami. W pustym, prostym mieszkaniu dobra nawigacja LiDAR bez najbardziej zaawansowanego systemu AI może być wystarczająca.
Jaki budżet ma dziś największy sens?
Na podstawie obecnej oferty polskich sklepów bardzo mocna konkurencja występuje w przedziale około 2500–3500 zł. W tej cenie dostępne są już urządzenia z zaawansowanym mopowaniem, pełnymi stacjami, dobrym omijaniem przeszkód i funkcjami, które jeszcze niedawno należały do najdroższych flagowców. Dopłata powyżej tego poziomu powinna wynikać z konkretnej potrzeby — wysokich progów, dużego domu, trudnych dywanów albo szczególnie rozbudowanej automatyzacji.
Po IFA 2026 zakup robota sprzątającego stał się paradoksalnie trudniejszy, bo lista parametrów wydłużyła się szybciej niż lista codziennych problemów użytkownika. Najbardziej opłacalny robot sprzątający nie musi mieć rekordowych 36 000 Pa, mechanicznych nóg ani największej bazy danych AI. Powinien natomiast samodzielnie przejechać całe mieszkanie, nie wciągać przewodów, skutecznie odkurzać dominujący rodzaj podłogi i ograniczać ręczne czyszczenie mopów.
Przed zakupem warto więc zmierzyć mieszkanie, progi i przestrzeń pod meblami, a następnie porównać aktualną cenę nowego flagowca z przecenionym modelem poprzedniej generacji. Dopiero wtedy łatwo zobaczyć, które innowacje z IFA 2026 rozwiązują konkretny problem, a które pozostają kosztownym dodatkiem do specyfikacji.
Więcej aktualnych informacji, praktycznych poradników i szczegółowych wyjaśnień znajdziesz na stronie czysklepyczynne.pl, gdzie regularnie publikujemy materiały na ten oraz inne ważne tematy. Aby lepiej poznać zagadnienie, przeczytaj także: Płatki pod oczy w słoiczku podbijają drogerie. Czy 60 sztuk naprawdę opłaca się bardziej niż jednorazowe saszetki